Życie wybitnych naturoterapeutów - ojciec Klimuszko

W swojej autobiografii tak wspomina początki swojego obcowania z naturą i ziołolecznictwem:
„[…] zacząłem się przypatrywać bliżej kwiatom i ziołom rosnącym na polach i łąkach. Wiedziony jakimś niepojętym instynktem, czy wyczuciem, zacząłem wyraźnie odczuwać właściwości lecznicze i trujące napotkanych ziół. Od jednych roślin odczuwałem idące ku mnie prądy kojące, błogie, przyjemne, jakby pieszczące, od innych natomiast – jakieś drażniące, niemiłe, szarpiące organizm i nawet gaszące dobry nastrój psychiczny.

Dzieciństwo i wczesne lata życia

W 1905 roku 23 sierpnia na świat przyszedł człowiek, którego działania już za jego życia otoczone były legendą. Czesław Klimuszko, bo o nim mowa, do dnia dzisiejszego uważany jest za wyjątkowo wybitnego znawcę i wizjonera. Wielu dostrzegało w nim odbicie postaci samego św. Franciszka z Asyżu. Niezwykle empatyczne podejście Klimuszko do chorych i jego więź ze światem przyrody stały się podwalinami autorytetu i geniuszu, jakimi niewątpliwie był. Można śmiało powiedzieć, iż był on nieporównywalnym z żadnym innym lekarzem naturalistą fenomenem.
Już w dzieciństwie młody Czesław Klimuszko przejawiał ogromne zamiłowanie do przyrody. Swoją młodość spędził na wsi, gdzie nieskrępowanie czerpał z otaczającej go przyrody. Jak na swój młody wiek wykazywał się niezwykłą znajomością roślin, a jako swoje pierwsze doświadczenia z ziołolecznictwem przywoływał moment, gdy w wieku jedenastu lat pomógł koleżance pozbyć się brodawek na dłoni za pomocą soku z jaskółczego ziela. 
Uczęszczał do szkoły podstawowej prowadzonej przez ojców salezjanów. Niestety z powodu niewystraczających funduszy nie zdołał ukończyć gimnazjum. Krótko po tym, w roku 1924, młody Czesław Klimuszko przenosi się do Lwowa, gdzie wstępuje do zakonu franciszkańskiego, otrzymując swoje imię zakonne – Andrzej. Zakon dał mu możliwość zdania matury, a dalej podjęcia studiów filozoficznych we Lwowie, później teologicznych w Krakowie. W mieście tym przyjął także święcenia kapłańskie. Od tamtej pory cyklicznie przenosił się, zgodnie z zakonnym zwyczajem, do innych klasztorów, m.in. do Gniezna, Wilna, Łagiewnik czy Warszawy. Po wojnie ojciec Klimuszko osiadł w Prabutach na Pomorzu. Tam zajął się posługą duszpasterską, podczas której zyskał sławę jako jasnowidz. Dręczony przez pokłosie wojny często później zmieniał miejsce swojego bytowania, wszędzie jednak gdzie się nie pojawił wiadome było, że to jasnowidz lub „znachor”. W roku 1961 finalnie przeniósł się do klasztoru franciszkanów w Elblągu. Ludzie przeważnie prosili Klimuszko o pomoc w odnalezieniu zaginionych bliskich, lekarstwa na nieuleczalne choroby, inni pragnęli trafnej diagnozy, którą potrafił postawić na podstawie kilku zdań chorego. Do dnia dzisiejszego zachowane są jego własnoręcznie napisane recepty, zawierające indywidualnie dobrane kompozycje ziołowe.

Zasługi w ziołolecznictwie

Zwrócenie uwagi na synergizm działanie ziół, tzn. ich zespołowy wpływ na organizm ludzki, było jedną z większych zasług wniesionych w ziołolecznictwo przez ojca Klimuszko. Według zakonnika, kompleksowe działanie ziół dawało lepszy efekt w leczeniu, wzmacniając wzajemnie swoje właściwości i zasilając organizm w lecznicze substancje i witaminy. Bazując na swojej ogromnej wiedzy, o. Klimuszko komponował mieszanki ziołowe składające się z 5, 7, 9 lub 11 ziół. Wytrwale powtarzał również, że istotą skutecznego działania ziół jest przede wszystkim ich prawidłowy zbiór, suszenie, przechowywanie i wreszcie stosowanie. Odrzucał zioła uprawiane przemysłowo. Zalecał, by kuracje lecznicze przeprowadzać przez miesiąc, po tym czasie należało zrobić 3 tygodnie przerwy i proces powtórzyć bądź wprowadzić inne zioła w przypadku, gdy wcześniejsze nie przynosiły rezultatów. Franciszkanin przekonywał, iż w przypadku wielu chorób to właśnie leki roślinne mają przewagę nad tymi chemicznymi. Swoje stanowisko argumentował tym, że rosnące wokół nas, łatwo dostępne rośliny zawierają szereg związków organicznych, witamin, mikroelementów, olejków eterycznych, które działając razem oczyszczają organizm i wpływają zespołowo na wiele organów. Podkreślał przede wszystkim znaczenie szałwii, naci pietruszki, czarnej borówkipokrzywy czy dzikiej róży, zachęcał także do jedzenia cebuli i czosnku. Cebula ma właściwości rozrzedzające krew, w zimie wzmacnia odporność, stosuje się ją także w przypadku wrzodów i czyraków, czosnek natomiast polecał na wzmocnienie organizmu. Osobom z problemami trawiennymi radził stosować na co dzień majeranek z kminkiem, które pobudzają pracę żołądka, znoszą fermentację i wzdęcia, działają rozkurczowo, rozgrzewająco i moczopędnie.

Rady ojca Klimuszko

Prócz ziołolecznictwa ojciec Klimuszko polecał swoim pacjentom również inne metody poprawiające zdrowie i kondycję organizmu. Zakładał, że nawet data urodzenia ma znaczenie i determinuje zdrowie człowieka na całe życie. Tutaj podkreślał, iż warunki w jakich człowiek przychodzi na świat ze sterylnego otoczenia, jakim jest łono matki, mają ogromny wpływ na jego dalsze życie, tj. temperatura, ilość energii słonecznej, cyrkulacja prądów powietrznych i wilgotność, a nawet obecność mikroorganizmów, pyłków czy faza księżyca. Uważał, że najlepszym okresem na urodzenie się to okres letni (czerwiec-wrzesień), najgorszym zaś okres od października do stycznia, determinujący większą podatność na problemy zdrowotne. Zalecał mieszkanie w domu zbudowanym z naturalnych surowców, najlepiej drewno bądź palona cegła. Popierał obecność roślin doniczkowych i żywe kolory wnętrza. Podobnie mówił o ubraniu – winno być wygodne, podobnie jak buty, wykonane z naturalnych włókien i tworzyw, pozwalające oddychać skórze. Ruch według o. Klimuszko jest nieodłącznym elementem wszelkiego bytu, istnieje nieustannie zarówno w mikro- i makrokosmosie, dlatego nierozerwalnie powinno się go kojarzyć ze zdrowiem. Podkreślał także znaczenie muzykoterapii jako elementu naturalnej medycyny. Franciszkanin dużą uwagę zwracał na pokarm roślinny, który jest podstawą zdrowia. Kazał wzbraniać się od żywności przetworzonej. Cenił działanie olei roślinnych, takich jak oliwa, olej słonecznikowy, konopny czy lniany. Zalecał częste picie wody oraz profilaktyczne kąpiele na bazie chociażby pokrzywy, skrzypu, liści mięty pieprzowej, kory wierzby, liści brzozy i kłącza tataraku.

Lecznicze lasy i krainy

Dla o. Klimuszko bardzo ważne było także uzdrawiające działanie środowiska leśnego. Zawsze podkreślał, jak ważny w życiu człowieka i dla jego zdrowia jest las. Przypisywał roślinom leśnym działanie terapeutyczne i niebywałe trwanie w symbiozie. Zawsze podkreślał, że człowiek jest nierozerwalną częścią przyrody i to w nią winien się wsłuchać i jej zaufać. Za sprawą swojej niebywałej zdolności do wyczuwania delikatnej „mowy” roślin postawił tezę, potwierdzoną przez botaników i lekarzy, iż każdy gatunek drzew i krzewów różnorako oddziałuje na człowieka. Według niego dobroczynny wpływ na nasze zdrowie mają modrzew, sosna, świerk, jodła, jałowiec czy cis (drzewa iglaste) oraz brzoza, lipa, dąb, kasztan, klon, morwa i akacja (drzewa liściaste). Szczególną sympatią zakonnik darzył lipę, brzozę i akację. Co więcej, Klimuszko utrzymywał, że nawet regiony geograficzne w których mieszkamy bądź przebywamy mają na nas specyficzny wpływ. Sądził, że tak jak w organizmie ludzkim, tak i w całym świecie rządzą się swoimi prawami określone zależności. Potrafił intuicyjnie wytypować rejony Polski wpływające w określony sposób korzystnie na zdrowie, m.in. Rabka-Mszana, Zamojszczyzna, południowa Lubelszczyzna czy okolice Białegostoku. Z niekorzystnych miejsc wymieniał rejony wokół Warszawy, okolice nad Notecią czy Żuławy.

Wróćmy do ziół

Szukajmy kontaktu z żywą przyrodą, a znajdziemy w niej radość życia, jej tchnienie przynosi nam energię i tężyznę naszemu ciału. Przyroda nas żywi, uczy, leczy, koi, kocha i raduje.” O. Klimuszko

Jeden z przyjaciół, farmaceuta Edward Wawrzyniak, służący Klimuszce swoją pomocą w napisaniu książki „Wróćmy do ziół uważał, że gruntowna znajomość ziół zakonnika, niezwykłe zdolności wyczuwania działania różnych roślin i wieloletnie bogate doświadczenie były podstawami jego geniuszu. Ojciec Klimuszko przez całe swoje życie oddany był naturze, uczył się jej tajników i bogactw, a swoją wiedzę wykorzystywał w pomocy potrzebującym i chorym nie tylko w Polsce, ale także za jej granicami. Instynkt jakim został obdarzony i doświadczenie pomogły mu w komponowaniu mieszanek ziołowych i przepisów, które są wykorzystywane po dziś dzień i doceniane przez środowisko medyczne, budząc podziw i uznanie. Sama zaś jego więź z przyrodą i umiejętność wsłuchania się w nią wciąż inspiruje i wzrusza.

Śmierć Czesława Klimuszko

Andrzej Czesław Klimuszko zmarł 25 sierpnia 1980 roku, dożywając 75 lat. Paradoksalnie sam chorował na gruźlicę płuc, która z wiekiem czyniła go coraz bardziej zmęczonym i wyczerpanym. Na pogrzebie zakonnika zjawiły się tysiące ludzi, a w 1988 roku w Elblągu jego imieniem obdarzono ulicę sąsiadującą z klasztorem franciszkanów. Otrzymał także tytuł honorowego obywatela Elbląga, a od czytelników „Gazety Olsztyńskiej” - „Elblążanina Stulecia”. Klasztor, w którym o. Klimuszko spędził swoje ostatnie dwadzieścia lat życia prowadzi muzeum poświęcone jego osobie.


Literatura

Przeciński J. Ojciec Klimuszko jako prekursor powrotu do natury. Główna Biblioteka Lekarska w Warszawie. Oddział w Elblągu
Chojnacki J. Ojciec Andrzej Czesław Klimuszko [http://www.prometeusze.pl/o-klimuszko/]
Kamiński, K. Ziołowe terapie ojca Klimuszki. Herbal treatments based on the recipes of Father Klimuszko. Herbalism. Z dziejów fitoterapii.

Zdjęcia: rebelianci.org/488042

książka wróćmy do ziół ojciec Klimuszko

Zobacz także:

CHCĘ OTRZYMYWAĆ INFORMACJE O NOWOŚCIACH I PROMOCJACH

Copyright © 2018-2021 ZIOŁA